Miasto Ełk szykuje się do kolejnego kroku w stronę zadłużenia – tym razem chodzi o kredyt w Banku Gospodarstwa Krajowego na prawie 48 mln złotych. Projekt uchwały znalazł się w porządku obrad najbliższej sesji Rady Miasta, zaplanowanej na środę, 27 sierpnia.
Opinia komisji budżetowej? Jeszcze jej nie ma. Pewnie będzie: za, a nawet przeciw. Jak projekt jest w planie sesji, oznacza to, że głosowanie za jest już „klepnięte”. Pewnie do poparcia zadłużania przez radnych Dobra Wspólnego dołączy ktoś z „opozycji”, czyli klubów PiS-u i Koalicji Obywatelskiej (nie wiemy kto konkretnie, mamy wrażenie, że popieranie Andrukiewicza przez poszczególnych radnych z tych klubów odbywa się według jakiegoś klucza losowego. Działa to na zasadzie – dzisiaj popierasz Ty, a my dla ciebie damy coś w zamian.)
Na tle wydarzeń, które przyciągają większą uwagę opinii publicznej – jak uhonorowanie frontmana zespołu Boys czy upiększenie przystanków bluszczem za 30 tys. pln – prezydent miasta, Tomasz Andrukiewicz, czyli popularny Tomek, konsekwentnie prowadzi politykę zadłużania miasta.
I choć dziś wszystko to brzmi jak zwykłe procedury, warto pamiętać, że rachunki za takie decyzje nie znikają w powietrzu. Spłacać je będą przyszli mieszkańcy Ełku – ci sami, którzy dziś cieszą się „upiększaniem” miasta.
Tekst jest opinią autora
















