Dlaczego ludzie nie noszą maseczek albo noszą je na brodzie, bez zasłoniętego nosa? – pyta nasza Czytelniczka w liście do redakcji.
– Tyle się teraz mówi o odpowiedzialności i dbaniu o siebie, a ludzie jakby nic sobie z tego nie robili – pisze pani Agnieszka. – Wystarczyło, że przygrzało słońce, ludzie ruszyli na promenadę i place zabaw. Oczywiście, co drugi bez maski, a jeśli już nawet ją ma, to na brodzie. Gdy tak dalej to pójdzie, to my nigdy nie uporamy się tą pandemią. Przecież po to są wprowadzone obostrzenia, ażeby ich przestrzegać. Tymczasem wygląda na to, że cześć ełczan sobie je lekceważy. Chyba myślą, że ich wirus nie dotyczy. Ci sami, co noszą maski na brodzie narzekają, że kościoły są otwarte dla wiernych. Byłam w kościele podczas Niedzieli Palmowej i widziałam, że wierni przestrzegają reżimu sanitarnego i dezynfekują ręce płynem oraz poprawnie zasłaniają usta i nos. Czy to takie trudne? Przecież w taki sposób dbamy o siebie i innych. Służba zdrowia jest już na skraju wytrzymałości, a część społeczeństwa jest na granicy nieodpowiedzialności za którą czai się choroba i śmierć. Czy to tak trudno te kilka dni posiedzieć w domu? A potem płacz i narzekania, ze wszystko pozamykane. Ludzie – opamiętajcie się!
Agnieszka, ełczanka.
Jeśli chcesz przekazać nam wiadomość to napisz na: kontakt@echoelku.pl
















