Internet po raz kolejny stał się polem dezinformacyjnej wojny. W mediach społecznościowych błyskawicznie rozprzestrzeniło się nagranie przedstawiane jako film z polskiego autobusu, na którym widać dwóch rzekomo pijanych obywateli Ukrainy. Problem w tym, że – jak ustalono – materiał nie został nagrany w Polsce.
Sprawa nabrała rozgłosu po głośnym incydencie w Bielsku-Białej, gdzie 54-letni mężczyzna miał zaatakować słownie i fizycznie nastolatkę pochodzącą z Ukrainy oraz jej koleżanki. Wkrótce po tym wydarzeniu internet zalała fala komentarzy i materiałów mających rzekomo pokazywać podobne sytuacje.
Nagranie pochodzi z Rosji
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji poinformowało, że film przedstawiany jako nagranie z Polski w rzeczywistości został zarejestrowany w rosyjskim Jarosławiu.
Na jego prawdziwe pochodzenie wskazuje kilka szczegółów:
– wnętrze autobusu marki MAZ, wykorzystywanego powszechnie w Rosji,
– butelka rosyjskiego piwa ESSA, którego nie sprzedaje się w Polsce,
– oryginalny rosyjskojęzyczny podpis widoczny na pierwszej wersji nagrania.
Mimo to materiał był masowo udostępniany z polskimi opisami sugerującymi, że przedstawia zachowanie Ukraińców w Polsce.
Boty podgrzewały emocje
Według ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, przy rozpowszechnianiu filmu odnotowano wyjątkowo wysoką aktywność rosyjskich botów, które wzmacniały zasięgi wpisów i podsycały antyukraińskie nastroje.
Analiza ośrodka Res Futura wskazuje również, że po wydarzeniach w Bielsku-Białej pojawiła się fala skoordynowanych komentarzy sugerujących, iż całe zajście było „prowokacją” lub „ustawką”. Część kont publikowała niemal identyczne treści jednocześnie na wielu platformach.
Krążyły także inne fałszywe informacje
To nie jedyna manipulacja związana z wydarzeniami w Bielsku-Białej. W internecie rozpowszechniano również zrzuty ekranu rzekomych komentarzy sugerujących, że zaatakowane dziewczynki miały wcześniej prowokować 54-latka.
Informacje te zdementował Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej. Spółka poinformowała, że analiza monitoringu nie potwierdziła takich zachowań. Z nagrań wynika jedynie, że jedna z nastolatek trzymała nogi wyłożone w kierunku koleżanki, co – choć odbiegało od przyjętych zasad – nie zakłócało podróży innym pasażerom.
Dezinformacja wykorzystuje emocje
Eksperci podkreślają, że głośne wydarzenia bardzo często stają się pretekstem do rozpowszechniania fałszywych materiałów, które mają wywoływać silne emocje i pogłębiać społeczne podziały.
Dlatego przed udostępnieniem sensacyjnych nagrań warto sprawdzić ich źródło. Jak pokazuje ten przypadek, film przedstawiany jako dowód wydarzeń w Polsce okazał się materiałem nagranym setki kilometrów dalej – w Rosji.
źródło + fot.: PAP
#Dezinformacja #FakeNews #Polska #Ukraina #BielskoBiała #Internet #MediaSpołecznościowe #Rosja #Bezpieczeństwo #WeryfikacjaFaktów #Manipulacja #Aktualności #PAP #Wiadomości













