👉 Zastanawialiście się nad logiką uhonorowania słynnego boysa, czyli Marcina Aleksandra Millera, medalem 600-lecia Ełku? Zgodnie z nią, takie same medale powinni dostać radny Dzienisiewicz oraz Marta Dąbrowska z Siedlisk. Powód? Siedliska właśnie.
👉 Miller dostał medal (wygląda w nim jak raper 50 cent w złotym łańcuchu) za … no a jakżeby inaczej – promocję miasta. W jaki sposób Boys promuje miasto? Otóż jest ogólnopolskim celebrytą i pewnie mówi wszystkim, że jest z Ełku (to, że z Prostek, pomijamy). I świetnie. Rozsławia miasto. A zatem turyści, pieniądze i bogactwo tubylców, czyli zwykłych ełczan, czyli ta sama śpiewka płynąca z ratusza od lat dwudziestu. Czyżby?
👉 Nie, nie będzie tyrady o tym, że disco-polo to żenada. O gustach się nie dyskutuje, a ludzie słuchają. Właśnie, kto słucha? Czy ci, co przyjadą do Ełku i zostawią w nim te swoje grosiaki? A chcemy, żeby kto przyjeżdżał? Chyba najlepiej bogata Warszawa, c`nie? Czy bogata Warszawa słucha disco-polo? Tak? Czyżby? A kto słucha? Chłopi z podlaskich wsi? To biznesmeni pełną gębą, tylko na gospodarce nie bardzo mają czas, żeby zaiwaniać na dwa tygodnie do Ełka (sic!) i zostawiać w nim pieniądze. Na weekend może i przyjadą. Może. Jak będzie kto miał dopilnować krów.
👉 Co z tego wynika? Logika medalu dla boysa za zasługi jest według mnie taka iż: nieważne, jak o nas mówią, ważne żeby mówili. Dygresja. Swoją drogą nie rozumiem w takim razie oburzenia popularnego Tomka (na front wysłał chyba swoje najtęższe umysły pijarowe) i jeszcze bardziej popularnego Marcina moją pisaniną. Wszak nieważne, jak mówią, byle mówili, c`nie?
👉 Wynika z tego dalej, że Ełk jak rozsławiają, to nieważne jak, byle sławili? Czy bogata Warszawa Boysa promującego Ełk będzie raczej kojarzyć z disco-polowym obciachem niż miejscem atrakcyjnym turystycznie? Powtarzam, nie twierdzę, że disco-polo to obciach (no, może trochę), ale tak uważa bogata Warszawa, która słucha Taco Hemigwaya, Łony czy innego Maty. Boys? Daj Pan spokój.
👉 Idźmy dalej. Najbardziej w tej logice medalu i honorów dla boysa uderza to, że zgodnie z nią rozsławianie Ełku zaczęło się rok temu. Od czego? Ano od protestów śmieciowych. A nie, jeszcze wcześniej, jak Tunezyjczyk dźgnął nożem Polaka, bo się pokłócili w kebabie. Cała Polska huczała Panie. Telewizje, wywiady, kamery. Promocja ino świst.
👉 Ergo – medal dla Marty Dąbrowskiej oraz Ireneusza Dzienisiewicza za „promocję miasta” i zaangażowanie w protesty śmieciowe! Natychmiast. Swoja drogą, czy ten smród to nie wpłynął na to, że tych turystów jednak takie tłumy nie przyjeżdżają? I cała misternie budowana marka Ełku zdała się psu na budę. Ile to wywalonych plnów w błoto? Cicho sza. O tym w następnym odcinku.
👉 ilustracja: AI














