Nie było litości ani drugich szans. Gruzin, Mołdawianin i Ukrainiec, którzy dopuścili się poważnych naruszeń prawa, zostali zobowiązani do natychmiastowego opuszczenia Polski. Straż Graniczna zareagowała stanowczo — złamanie prawa oznacza koniec pobytu w naszym kraju.
30 stycznia funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej na przejściu granicznym w Dorohusku przekazali stronie ukraińskiej obywatela Ukrainy. Mężczyzna był prawomocnie skazany za jazdę pod wpływem alkoholu. Mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów zlekceważył wyrok i ponownie wsiadł za kierownicę samochodu. To przesądziło o jego losie. Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Olsztynie wydali decyzję zobowiązującą go do opuszczenia terytorium Polski z rygorem natychmiastowej wykonalności.
Tego samego dnia ośrodek dla cudzoziemców w Kętrzynie opuścili kolejni dwaj obcokrajowcy. Gruzin wcześniej kierował wobec innych osób groźby karalne, za co został skazany i spędził dziesięć miesięcy w zakładzie karnym. Po odbyciu kary nie miał już prawa pozostać w Polsce. Mołdawianin natomiast był wielokrotnie karany za kradzieże, a jego konflikt z prawem ciągnął się od dłuższego czasu.
Obaj mężczyźni zostali eskortowani przez funkcjonariuszy Sekcji Konwojowej Straży Granicznej na warszawskie lotnisko, skąd polecieli do swoich krajów pochodzenia. Decyzje były jednoznaczne i ostateczne.
Straż Graniczna podkreśla, że osoby łamiące prawo w Polsce muszą liczyć się z konsekwencjami. Jazda po alkoholu, groźby karalne i kradzieże to przestępstwa, które nie tylko kończą się wyrokami, ale mogą również oznaczać deportację i zakaz powrotu.
#deportacja #StrażGraniczna #zeroTolerancji #łamaniePrawa #jazdaPoAlkoholu #groźbyKaralne #kradzieże #bezpieczeństwo #prawo #Polska
źródło: Warmińśko-Mazurska Straż Graniczna





















