Niepokojące zgłoszenie i szybka mobilizacja służb. W środę (18.03.) wieczorem, tuż przed godziną 21:00, strażacy zostali wezwani nad Jezioro Ełckie. Na tafli lodu zauważono piłkę oraz przerębel o średnicy około 1,5 metra. Scenariusz mógł być tylko jeden – ktoś mógł wpaść do lodowatej wody.
Na miejsce natychmiast skierowano służby. Po przybyciu pierwszego zastępu okazało się, że policja nie otrzymała żadnego zgłoszenia o zaginięciu osoby. Mimo to sytuacja była na tyle poważna, że rozpoczęto działania sprawdzające.
Strażak wyposażony w specjalistyczny suchy skafander wodny wszedł na lód i przy użyciu bosaka sprawdził okolice przerębla. To jednak nie był koniec działań.
Na miejsce zadysponowano również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku. Ratownicy, korzystając z sani lodowych, dotarli do niebezpiecznego miejsca. Następnie nurek zszedł pod taflę lodu.
Warunki pod wodą okazały się zaskakująco dobre – widoczność sięgała około 5 metrów. Mimo dokładnego sprawdzenia dna i okolic przerębla, nie odnaleziono żadnych osób ani przedmiotów mogących wskazywać na tragedię.
Po upewnieniu się, że nikt nie znajduje się w wodzie, działania zakończono.
Choć tym razem nie doszło do najgorszego, sytuacja była bardzo poważna. Służby nie mają wątpliwości – wchodzenie na lód przy dodatnich temperaturach to ogromne ryzyko.
Apelują: nie wchodź na zamarznięte zbiorniki wodne. Lód w takich warunkach może być cienki i niebezpieczny, a jeden krok może zakończyć się tragedią.
#Ełk #JezioroEłckie #strażpożarna #PSP #akcjaratunkowa #lód #zagrożenie #nurkowie #policja #bezpieczeństwo #uwaga
źródło + fot.: Ratownictwo Powiatu Ełckiego





















