To był wyścig, który przejdzie do historii polskiego kolarstwa. Katarzyna Niewiadoma-Phinney wywalczyła srebrny medal i tytuł wicemistrzyni świata w wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet! Polka stoczyła genialną, dramatyczną walkę na trasie w Montrealu, ulegając na ostatnich metrach jedynie swojej wielkiej rywalce, Holenderce Demi Vollering.
Sobotnia rywalizacja w Kanadzie na dystansie 180,4 kilometra od samego początku obfitowała w ogromne emocje i zwroty akcji. Prawdziwa walka faworytek rozgorzała jednak na 38 kilometrów przed linią mety. To wtedy potężny atak przypuściła Demi Vollering, błyskawicznie odskakując od mocno uszczuplonego peletonu i wypracowując ponad pół minuty przewagi.
Kiedy wydawało się, że Holenderka zmierza po samotne, pewne złoto, kapitalną akcję pościgową zainicjowała Katarzyna Niewiadoma-Phinney. Polka, współpracując z utytułowaną Włoszką Elisą Longo Borghini, narzuciła mordercze tempo. Na 16 kilometrów przed końcem niesamowity pościg przyniósł skutek – liderka została dogoniona, a losy tęczowej koszulki miały rozstrzygnąć się w bezpośrednim starciu gigantek.
Dramat na ostatnich metrach
Finałowe kilometry trzymały w napięciu do ostatnich sekund. Polka jechała niezwykle mądrze taktycznie, czując trasę co do metra. Cztery kilometry przed metą spróbowała jeszcze zgubić rywalkę na podjeździe, jednak Vollering utrzymała jej koło.
O wszystkim zadecydował sprinterski finisz na prostej startowej. Niewiadoma-Phinney ruszyła do ataku jako pierwsza na około 200 metrów przed kreską i przez chwilę wysunęła się na prowadzenie. Wtedy jednak wydarzył się dramat – zmęczone ekstremalnym wysiłkiem mięśnie Polki złapały bolesne skurcze. Reprezentantka Polski na moment straciła rytm, niemal zdejmując jedną nogę z pedału, co bezwzględnie wykorzystała napędzająca się Vollering. Holenderka minęła naszą zawodniczkę tuż przed samą linią mety. Brązowy medal wywalczyła Elisa Longo Borghini.
Historyczny sukces i atomowy sezon
Choć niedosyt po tak bliskiej walce o złoto jest naturalny, srebro wywalczone w Montrealu to gigantyczny, historyczny sukces. Dla 31-letniej Kasi Niewiadomej-Phinney to drugi w karierze indywidualny medal mistrzostw świata elity (po brązie w 2021 roku w Belgii) i zarazem najlepsze osiągnięcie w dotychczasowych startach.
Wicemistrzostwo globu stanowi idealne podsumowanie genialnego sezonu w wykonaniu Polki. Przypomnijmy, że zaledwie kilka tygodni wcześniej zawodniczka ekipy Canyon//SRAM zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej legendarnego Tour de France Femmes, wygrywając po drodze w spektakularnym stylu królewski etap na słynny Mont Ventoux.
Warto podkreślić, że to kolejny wspaniały moment dla polskiego kolarstwa w Kanadzie – kilka dni wcześniej sensacyjną mistrzynią świata juniorek w jeździe indywidualnej na czas została zaledwie 18-letnia Maria Okrucińska. Wielkie brawa należą się również drugiej z naszych liderek, Dominice Włodarczyk, która ukończyła sobotni wyścig elity na znakomitym, ósmym miejscu.
#PolskieKolarstwo #Duma #PolkaNaPodium #SrebrnyMedal #WielkiSukces #BrawoKasia #TeamPoland #PolskiSport
screen: Eurosport

















