👉 Nie chodzi rzecz jasna o związek, chyba, że związek polityczny. Chodzi o popularnego Marcina z Boys oraz popularnego Tomka, celebrytę, który przy okazji rządzi Ełkiem. Zdjęcie na swój Instagram wrzucił Tomek. Panowie wyglądają na zadowolonych z siebie i raczej szczęśliwych. Co to oznacza?
👉 Marcin Miller z zespołu Boys jest żonaty, Tomasz Andrukiewicz nie znalazł chyba jeszcze swojej drugiej połówki. A przecież obiecywał Pan Panie Tomaszu? Ile to już lat temu było i przed którym Pana zwycięskim marszem po władzę? Nie będziemy się jednak czepiać. Można być starym kawalerem i dobrym człowiekiem, póki co bykowego jeszcze nie ma.
👉 Wróćmy do fotki. Co to znaczy? Czy popularny Tomek stanie się Boysem? Będzie śpiewał i tańczył w artystycznym przedsięwzięciu, które takim szturmem podbiło serca wszystkich Polaków? Bo nie oszukujmy się, nawet Ci, co kręcą nosem na disco-polo, jak tylko podpiją sobie na weselu przy skocznych dźwiękach Boysów ruszają w tany, słowa pieśni znają na pamięć, a partnerki (albo partnerów) obracają we wszelkie możliwe strony. Chyba raczej nie. Więc?
👉 Czy to zdjęcie oznacza, że delfinem, czyli następcą popularnego Tomka na tronie ełckiego włodarza będzie popularny Marcin? Czemu nie? Oczywiście hejterzy i czepialscy zaraz się rzucą z drobnomiasteczkowymi argumentami typu: jakie on ma wyksztalcenie i kwalifikacje, bla bla bla. Jak to jakie? Jest celebrytą? Jest, chyba jeszcze większym niż popularny Tomek. Zasięgi ma pewnie większe, chociaż wydaje się, że psychofanów i psychofanki (zwłaszcza emerytki, które obraca na potańcówkach przy zegarze) Tomek ma bardziej entuzjastycznych i uwielbiających bezwzględnie swojego idola.
👉 Marcin na prezydenta? Czemu nie? Kasę ma, nie będzie traktował stołka jako okazji do wybudowania drugiego domu, kupienia drugiej działki na Bocianim Gnieździe czy do zakupu Toyoty. (Marcin jak szepczą wiewiórki ma wypasionych Toyot co najmniej kilka). Lepszy on niż kolejny zachłanny na kasę albo władzę gołodupiec na dorobku. Co o tym sądzicie?
👉 Czy popularny Marcin dostanie poparcie Episkopatu, bo bez tego w Ełku wyborów raczej nie wygra? A może nagra jakiś szlagier w tym celu, np: „Kiedyś wódkę piłem, do Kościoła nie chodziłem. Czas spędzałem przy pornusie, nie myślałem o Jezusie. Teraz jestem już wierzący, a do tego praktykujący.” (słaby rym, ale nie jesteśmy tak utalentowani jak on). Do tego trzy akordy, czyli łatwo wpadające w ucho, rytmiczne – umpa, umpa. Sukces wyborczy gwarantowany.
👉 A co z trochę mniej jeszcze popularnym Michałem, czyli niedoszłym delfinem w tym scenariuszu? Dwa stołki sekretarza (jeden w powiecie, drugi gdzieś tam indziej), kilka rad nadzorczych i etatowych członków, i będzie Pan zadowolony?
👉 PS: Jeśli prezydent miasta sprowadza publiczną debatę do poziomu pudelka, jamniczka czy innego portalu plotkarskiego, to my się w to (ochoczo) wpisujemy. Pan tu rządzi w tym mieście Panie Tomaszu. Pan wyznacza trendy.
👉 PS 2: Tekst ma charakter satyryczny i jest opinią autora.
Fot. Instagram Celebryty. Tylko którego?
#boys #boys #boys #Iamlookingforthegoodtime #Mazury #CudNatury

















