Czwartkowe południe w Janowiczach miało być zwyczajne. Ruch na trasie Stanisławowo–Wojszki był niewielki, droga – jak co dzień – prowadziła między lasami i polami. Nikt nie spodziewał się, że w jednej chwili spokojna przejażdżka zamieni się w tragedię.
Z ciemnej ściany lasu nagle wybiegł łoś.
Kierowca nie miał żadnych szans na reakcję. Uderzenie było potężne. Siła zderzenia z kilkusetkilogramowym zwierzęciem zniszczyła przód samochodu. Auto zatrzymało się na drodze, a ciszę przerwał tylko dźwięk alarmów nadjeżdżających służb ratunkowych.
Mężczyzna podróżował sam. Na miejscu stwierdzono jego zgon.
Na odcinku drogi w Janowiczach natychmiast pojawiły się służby ratunkowe oraz policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i rozpoczęli ustalanie okoliczności zdarzenia. Przez długi czas droga pozostawała całkowicie zablokowana. Kierowcy kierowani byli na objazdy drogami lokalnymi lub przez Juchnowiec i DK19.
To kolejny tragiczny wypadek z udziałem dzikiego zwierzęcia na podlaskich drogach. Zimą i wczesną wiosną łosie coraz częściej wychodzą na jezdnię w poszukiwaniu pożywienia. Wystarczy chwila – zwierzę pojawia się nagle, często wprost pod koła nadjeżdżającego samochodu. Przy prędkościach pozamiejskich nawet doświadczony kierowca nie ma realnych szans na uniknięcie zderzenia.
Mieszkańcy okolicznych miejscowości od dawna zwracają uwagę na problem dzikiej zwierzyny pojawiającej się na drodze. Wielu z nich przyznaje, że widok łosia czy sarny na jezdni nie jest tu niczym wyjątkowym. Tym razem jednak spotkanie z naturą zakończyło się tragicznie.
#tragicznywypadek #łośnadrodze #śmierćnadrodze #wypadekśmiertelny #Janowicze #StanisławowoWojszki #drogazablokowana #uwaganazwierzęta #niebezpiecznatrasa #dramatnadrodze #tragicznyfinał #chwilagrozy
Fot. KMP Białystok

















