To wspaniały prezent na 600-lecie miasta!
Mariusz Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku, z absolutorium i wotum zaufania miejskich radnych.
Pomimo zmasowanej krytyki oraz hejtu w mediach społecznościowych, popularny Tomek, czyli człowiek dobrej roboty (dobry człowiek) uzyskał poparcie miejskich rajców.
Ten akt stawia kłam lansowanej w Internecie przez lep wrogiej propagandy tezie, że to koniec ery Andrukiewicza.
Ełczanie masowo składają wyrazy poparcia dla swojego przywódcy wstawiając pierdylion lajków i serduszek w mediach społecznościowych.
Najpiękniejszy podczas sesji był widok młodego chłopca, którego wzrok wpatrzony w Mariusza Tomasza zdawał się mówić – dziękuję! Dzięki Panu Panie Prezydencie będę mógł bezpiecznie pójść na lody na promenadzie (Ósmy Cud Świata) oraz pojeździć elektryczną hulajnogą, nie obawiając się dziur i wyłomów w pięknych ulicach (bo cały Ełk pięknieje!), chodnikach oraz ścieżkach rowerowych z masy bitumicznej.
Na nic zdały się działania wrażych sił wrogów postępu. To głównie radni reakcyjnego ugrupowania „Łączy nas Elk” starali się podważyć budowany latami autorytet popularnego Tomka. Te knowania sprawiły, że wylądowali tam, gdzie ich miejsce – wśród politycznych bankrutów, sługusów Złych Ludzi.
Na koniec sesji grupa ełczan, najbardziej zagorzałych wielbicieli Tomasza Mariusza, wręczyła prezydentowi dar – ogromne serce fejsbukowe, które symbolizuje miłość szaleńczą oraz docenienie działań naszego przywódcy.
– Sława Wielkiemu Ełku! (Ełkowi?)
– …
Tekst ma charakter oniryczny i miesza jawę ze snem.














