Tuż przed wyborami samorządowymi w 2014 roku ówczesny prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz ogłosił medialnie wielką inwestycję. Producent wieszaków miał zainwestować w naszym mieście 40 mln zł i stworzyć nawet 150 nowych miejsc pracy. W lokalnych mediach huczało, władze mówiły o nowoczesnej hali produkcyjnej w Ełckim Parku Naukowo-Technologicznym, a mieszkańcy liczyli na realne wzmocnienie lokalnego rynku pracy.
Dziś – po ponad dekadzie – z wielkiej inwestycji nie zostało nic. Żadnej hali, żadnych nowych miejsc pracy, żadnych 40 milionów złotych.
Obietnica wyborcza zamiast realnej inwestycji
Warto zauważyć, że informacja o fabryce pojawiła się dosłownie kilka dni przed wyborami samorządowymi 2014 roku, w których Andrukiewicz ubiegał się o kolejną kadencję. Wtedy narracja o „nowoczesnej firmie i nowych miejscach pracy” świetnie wpisywała się w kampanijną retorykę – rozwój, innowacje, miejsca pracy.
Tyle że obietnica okazała się wydmuszką. Brak jest jakichkolwiek dokumentów, śladów w rejestrach gospodarczych czy informacji o rozpoczęciu budowy. Inwestor – spółka Novigo – miał wejść do Ełku, ale nigdy tego nie zrobił.
150 miejsc pracy, które istniały tylko w nagłówkach
Mieszkańcom obiecywano zatrudnienie dla nawet 150 osób. Fabryka wieszaków miała eksportować produkty na rynki europejskie. W praktyce – po wyborach – temat zniknął całkowicie. Ani radni, ani prezydent, ani inwestor nie wrócili do tej „wielkiej inwestycji”.
Polityczna ściema?
W świetle faktów trudno nie postawić pytania: czy cała sprawa była tylko elementem kampanii wyborczej?
Data publikacji w mediach, huczne zapowiedzi i szybkie zapomnienie o sprawie – wszystko wskazuje na to, że tak właśnie było.
Mieszkańcy Ełku zostali więc nakarmieni kolejną wizją bez pokrycia. Fabryka wieszaków pozostaje symbolem obietnic bez realizacji, które miały jeden cel – pomóc w reelekcji prezydenta. Cel uświęca środki?
Ilustracja: Powstał nawet projekt przyszłej „inwestycji”
#Ełk #ŚciemaWyborcza #ObietniceBezPokrycia #Polityka #Mazury














